Wędrujące kultury: stare topografie, nowe przemieszczenia

Ruchliwość, mobilność, skłonność do przekraczania granic – to często podkreślane cechy zachodniego wzoru kulturowego. Podobne rozpoznanie znajdziemy również w najbardziej przenikliwych literackich samoopisach współczesnej kultury. „Ta epoka, w której koczujemy jak oszołomieni podróżni, w krzykliwym niewygodnym hotelu” – pisał u początku XX wieku Joseph Conrad. Po niemal stu latach tę diagnozę wzmacnia Tadeusz Różewicz: „podróżujemy i mieszkamy/w drodze/to tu to tam”. Współczesna antropologia kultury potwierdza te literackie rozpoznania na wielu polach. „Obecne stulecie było świadkiem dramatycznego wzrostu ludzkiej ruchliwości” – odnotowuje James Clifford, antropolog badający fenomeny nowoczesnego zamieszkiwania i podróżowania w ich podobieństwie i wzajemnym przemieszaniu.

Bodaj nigdy wcześniej w historii kultury zachodniej nomadyczność jej istnienia nie ukazywała się z tak wielką intensywnością; nigdy wcześniej kultura ta nie była tak bardzo on the road. Jeśli prawdą jest, że wypady poza lokalny horyzont są trwale zapisane w „genotypie” Zachodu, to prawdą jest też, że szereg zjawisk wieku XX i XXI (rewolucja bolszewicka, dwie wojny światowe, dekolonizacja, arabska wiosna, etc.) spowodowało radykalną zmianę w tej materii. Do istniejącej grupy ludzi, którzy w przeszłości stanowili o mobilnej naturze Zachodu (odkrywcy, kolonizatorzy, pątnicy, włóczędzy, banici), obydwa stulecia dopisały nowe, emblematyczne dla nich postaci: emigranci, repatrianci, dipisi, wypędzeni, wygnańcy, uchodźcy, gastarbeiterzy, ekspaci, etc. Kontynent europejski stał się także obszarem „nowej wędrówki ludów” – jak określono trwający od niedawna napływ ludności bliskowschodniej i afrykańskiej na tereny Europy.

Współczesna kultura zachodnia jawi się jako przestrzeń nieoczekiwanych spotkań i trudnych translacji, ale jest także miejscem utraty solidnego zakorzenienia: „Zapewne w naszych czasach nigdzie nie można być w ojczyźnie: zawsze jest się wykorzenionym, uprooted, gdziekolwiek się żyje”. (Nicola Chiaromonte). Obserwowany na Zachodzie fenomen „wędrujących kultur” domaga się interdyscyplinarnej refleksji. Przedmiotem kulturowych (a więc wychodzących poza doraźny kontekst polityczny!) interpretacji chcemy uczynić nowe postacie europejskich wędrówek: migracji, podróżowania, turystyki, pielgrzymowania. Zastanowimy się nad historycznymi prefiguracjami tych procesów a także nad strukturami mitologicznymi, które być może wciąż aktywizują współczesne przemieszczenia. Wreszcie – last not least – postaramy się oddać głos tym, którzy z różnych powodów są w drodze.

Marcin Brocki, Dariusz Czaja

Program obrad

I dzień, 7 listopada 2016

I. Figury mobilności
1. Wojciech Michera, Powrót Odysa
2. Łukasz Stypuła, Permanentny exodus
3. Magdalena Barbaruk, Don Kichote. Wędrówka w nowoczesność

II. Europejczyk w koloniach
4. Marek Pacukiewicz, „Mroczna kraina złudzeń”. Conradowskie krajobrazy kolonialne
5. Tomasz Szerszeń, Antropolog jako aktor, bohater, Łazarz... Między surrealizmem, egzystencjalizmem i refleksją postkolonialną
6. Marcin Brocki, Antropolog musi odjechać

III. Emigranci, pielgrzymi, turyści
7. Jacek Ziemek, Z Ellis Island do Beverly Hills. Kino amerykańskie i przybysze zewsząd
8. Stanisława Trebunia-Staszel, „To jest Wojewuctwo Floryda - tam nima nigdy zimy, ani śniegu”. Wędrówki Podhalan - między rodzinną ziemią, a wielką Ameryką
9. Anna Niedźwiedź, Skrzyżowane itineraria – antropolodzy i pielgrzymi

II dzień, 8 listopada 2016

IV. On the road
10. Zbigniew Benedyktowicz, Podróże w kontekstach. Podróże w „Kontekstach”
11. Jarosław Mikołajewski, Wędrówka: kiepska metafora, jeszcze gorsza rzeczywistość
12. Maria Złonkiewicz, Feras Daboul, W poszukiwaniu trwałości
13. Dariusz Czaja, Mare nostrum, mare monstrum

V. Wehikuły i ludzie
14. Paweł Drabarczyk, Auto-portret z kraksą
15. Krystian Darmach, Antropologiczny przegląd samolotu
16. Magdalena Zych, Wanderlust - o coś tutaj chodzi

Abstrakty wystąpień

I. Figury mobilności

Powrót Odysa | Wojciech Michera
Odyseusz jest jedną z uniwersalnych figur kondycji ludzkiej, Odyseja zaś traktatem o domu, za którym się tęskni i do którego powraca – o domu będącym źródłem podmiotowej tożsamości podróżnika. W narracji Homera jednak najciekawsze są ślady jednoczesnej obecności innej jeszcze struktury logicznej, sprzecznej z tą podstawową, jawną wykładnią: niepokojące symptomy działania siły odśrodkowej, destabilizującej topograficzne i podmiotowe centrum.

Permanentny exodus | Łukasz Stypuła
Wyjście – exodus, ucieczka, opuszczenie, wyrzucenie, wygnanie, ekspulsja, zagłada – powrót. Za punkt wyjścia do rozważań na temat mobilnej natury Zachodu posłuży mi legendarna postać Żyda Wiecznego Tułacza, skazanego na wieczną wędrówkę, na permanentne bycie w drodze. Na jego przykładzie, podążając od biblijnego raju, przez Wyjście z Egiptu, aż do współczesnego Izraela, będę starał się zrozumieć na czym polega nomadyczność w tradycji żydowskiej. Co ją charakteryzuje i od czego zależy ten stan stale powtarzającego się exodusu?

Don Kichote. Wędrówka w nowoczesność | Magdalena Barbaruk
Cztery wieki temu, pewnego lipcowego poranka, Don Kichote postanowił opuścić dom, w którym spędził niemal pięćdziesiąt lat. Tego dnia podjął decyzję, by wędrować po świecie w poszukiwaniu przygód. Jego błądzenie nie było udręką, która spadła nań z czyjegoś wyroku. Nie przepadł bez wieści, nie pragnął też od początku – jak Odys – wrócić do domu. Jego wędrówka była czymś radykalnie innym. “Wędrówka unicestwi Don Kichota, lecz przedtem z nicości wypłynie rzeczywistość” (Janusz Węgiełek). Jaki model rzeczywistości i naszego bycia w świecie wypływa zatem z tej wędrówki? Dlaczego błądzący samotnie po mancyjskim gościńcu rycerz ufundował narodziny nowoczesności, w której wciąż się rozpoznajemy?

II. Europejczyk w koloniach

„Mroczna kraina złudzeń”. Conradowskie krajobrazy kolonialne | Marek Pacukiewicz
Złożoność dyskursu kolonialnego w twórczości Josepha Conrada była wielokrotnie dyskutowana, jednak kluczem do odczytania tego problemu jest sposób, w jaki pisarz konstruuje w swoich utworach krajobraz. Mamy w tym przypadku do czynienia zarówno z wielopłaszczyznowymi, ogromnymi freskami – jak w Jądrze ciemności, ale też z niezwykle intymnymi pejzażami, które zdają się być wręcz głównym tematem krótkich opowiadań pokroju Laguny. Krajobrazy te nie są sprowadzane jedynie do funkcji tła. Każdy z nich stanowi strukturalny model świata, który uwzględnia dynamikę zmiennej, międzykulturowej perspektywy – zderzenie odmiennych taksonomii. Stosowana przez pisarza zmiana punktów widzenia eksponuje rolę kontekstu kulturowego jako tworzywa systemu kolonialnego.

Antropolog jako aktor, bohater, Łazarz... Między surrealizmem, egzystencjalizmem i refleksją postkolonialną | Tomasz Szerszeń
„Nienawidzę podróży i podróżników”, pisał w Smutku tropików (1955) Claude Lévi-Strauss. To słynne zdanie pojawia się – to paradoks – w momencie, w którym podróż osiągnęła status „współczesnej mistyki”, zaś obraz antropologa „w tropikach” stał się jedną z kluczowych figur nowoczesności. Paradoksalność i wielowymiarowość tej figury zostaje najmocniej opisana w dwóch dziełach odległych od siebie o zaledwie 20 lat, przynależących jednak do dwóch innych epok: chodzi o Widmową Afrykę (1934) Michela Leirisa i właśnie o Smutek tropików. Patrząc na postać antropologa z różnych intelektualnych perspektyw, tej należącej do tradycji „surrealizmu etnograficznego” (Clifford), egzystencjalizmu czy wreszcie przez pryzmat współczesnej refleksji postkolonialnej, możemy odsłonić szereg pęknięć produkujących znaczenia i dających do myślenia zarówno w latach 30., 50., jak i dzisiaj.

Antropolog musi odjechać | Marcin Brocki
W dzisiejszym świecie pełnym przemieszczających się ludzi o odmiennych sposobach rozumienia tego świata, spotykających się na wielu skrzyżowaniach wielokulturowości, gdy odmienne praktyki życia codziennego są dostępne tuż „za rogiem”, a to co uchodzi za własne stało się problematyczne przez swoją domniemaną, choć niekoniecznie rzeczywistą homogeniczność, antropologiczne wyprawy do odległych miejsc wydają się zbędną pozostałością nowoczesności i cegiełką w utrwalaniu postkolonialnego porządku. Postaram się pokazać, że antropologiczne podróże w „inne przestrzenie i inne miejsca” są nie tylko nadal fundamentem dyscypliny, ale też warunkiem rozumienia tego co „za rogiem”.

III. Emigranci, pielgrzymi, podróżnicy

Z Ellis Island do Beverly Hills. Kino amerykańskie i przybysze zewsząd | Jacek Ziemek
„Na Ellis Island urodziłem się na nowo. Moje życie zaczęło się w wieku dziesięciu lat” – tak powiedział Emanuel Goldenberg vel Edward G. Robinson, rocznik 1893, który wylądował na wyspie w 1903 roku i stał się jednym z najbardziej mrocznych gangsterów kina hollywoodzkiego. Przez małą wysepkę przewinęło się wielu, którzy wylądowali potem na Beverly Hills i – stając się gwiazdami amerykańskiego kina – zostali tym samym nieśmiertelnymi bohaterami masowej wyobraźni lub ją współtworzyli: Joe Hill, Al Jolson, Frank Capra, Johnny Weismüller, Elia Kazan... Zastanowimy się nad ich pierwotną tożsamością kulturową, sposobami tworzenia świadomości istnienia w nowej, amerykańskiej przestrzeni społecznej i estetycznymi znakami zderzenia kulturowego widocznymi w pozostawionych przez nich zapisach kinowych. Prześledzimy emigrancką aktywność semiotyczną, ruchliwość znaczeniową i egzystencjalne przygody gwiazd filmu na amerykańskiej ziemi obiecanej - począwszy od Imigranta (1917) Charlie Chaplina poprzez Joe Hilla (1971) Bo Widerberga aż po Imigrantkę (2013) Jamesa Graya.

„To jest Wojewuctwo Floryda – tam nima nigdy zimy, ani śniegu”. Wędrówki Podhalan – między rodzinną ziemią, a wielką Ameryką | Stanisława Trebunia-Staszel
W swym wystąpieniu chciałabym prześledzić fenomen „wędrujących kultur” odwołując się do indywidualnych doświadczeń emigrantów z Podhala, którzy na przestrzeni ostatniego stulecia docierali do „amerykańskiego raju”. Punktem wyjścia w rozważaniach będą jednostkowe przeżycia i doświadczenia zapisane w listach kreślonych do swych bliskich i krewnych na Podhalu. Lektura tych autobiograficznych „relacji – wyznań” pisanych najczęściej podhalańską gwarą, pozwoli jak sądzę rozpoznać wewnętrzne światy emigrantów z Podhala, a poprzez to problemy z którymi musieli się mierzyć na obczyźnie, jak chociażby: oderwanie od pierwotnej wspólnoty, zderzenie z nową rzeczywistością społeczno-kulturową, próby oswojenia obcej przestrzeni, nieustanne uzgadnianie i zestrajanie światów – dawnego i nowego, tęsknota do „rodzinnego gniazda” implikująca wyobrażeniowe wędrówki do kraju dzieciństwa czy też działania zmierzające do stworzenia „na amerykańskiej ziemi” namiastki góralskiego świata, ale także satysfakcja z ekonomicznego i społecznego awansu, budowanie nowych relacji w obrębie szerszej, amerykańskiej wspólnoty aż do poczucia więzi z nową ojczyzną.

Skrzyżowane itineraria – antropolodzy i pielgrzymi | Anna Niedźwiedź
To znaczące, że pierwszy, a zarazem niezwykle przejmujący zapis etnograficznego doświadczenia pielgrzymki zawdzięczamy nie antropologowi, lecz literatowi. Cykl reportaży Władysława Reymonta (1895), w których opisuje on swoje towarzyszenie pielgrzymom wędrującym z warszawskiej Pragi na Jasną Górę, stanowi dziś świetny punkt odniesienia w dyskursie o współczesnych pielgrzymach, ale również w dyskursie o współczesnych antropologach i antropologii. Bycie w drodze i szukanie zadomowienia, zmieszanie sacrum z profanum, doświadczanie communitas i jego nieustanne kwestionowanie, turystyka i pielgrzymowanie – to nie tyle dychotomiczne, co raczej dwuznaczne i paradoksalnie współistniejące kategorie. Antropologia pielgrzymki to często antropologia „w drodze” i „na piechotę”. A sami pielgrzymi – coraz bardziej różnorodni, nie zawsze religijnie określeni, wytyczają antropologom kolejne ścieżki i prowokują do dalszych wędrówek i pytań.

IV. On the road

Podróże w kontekstach. Podróże w „Kontekstach” | Zbigniew Benedyktowicz
Od wielu już lat podróż, wędrówka, przemieszczanie się w czasie i przestrzeni – to jedne z najbardziej zauważalnych i najbardziej znaczących tematów podejmowanych i rozwijanych przez autorów publikujących na łamach kwartalnika „Konteksty”. Podróże te mają różnorakie odcienie, wymiary i konteksty znaczeniowe. W swoim wystąpieniu chciałbym przedstawić selektywny, autorski przegląd bibliograficzny „kontekstowych” podróży, będący przyczynkiem do swoistej „hermeneutyki wędrówki” prezentowanej na łamach pisma.

Wędrówka: kiepska metafora, jeszcze gorsza rzeczywistość | Jarosław Mikołajewski
Życie jest wędrówką, oddychanie jest wędrówką, przekład jest wędrówką. Nawet wędrówka jest wędrówką. Czy można myśleć o wędrówce i podróży w kategoriach i stanach innych niż przetwarzanie wędrówki na to, czym nie jest?

W poszukiwaniu trwałości | Maria Złonkiewicz, Feras Daboul
Niepewna stabilizacja jest powszechnym doświadczeniem uchodźców i imigrantów, w tym coraz szerszej rzeszy ludzi przybywających do Europy. Szczególnie doświadczeni są Palestyńczycy i Irakijczycy, którzy są w drodze od wielu lat - Syria, która miała być ich bezpieczną destynacją, okazała się tylko kolejnym przystankiem w tułaczce. Na indywidualnych przypadkach i literaturze przedstawimy historie ludzi, którzy wędrują w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi.

Mare nostrum, mare monstrum | Dariusz Czaja
Mieszkańcy wybrzeży Morza Śródziemnego mówią o nim: „nasze morze”. Już w rzymskiej starożytności mare nostrum było jego obiegowym określeniem. Z kolei greckie Mesógeios i łacińskie Mediterraneus oznaczało: “morze między lądami”. Ta jego pośrodkowość stała się źródłem produktywnych metafor. Przez wieki Morze Śródziemne było: “skrzyżowaniem kultur”, “areną wymiany”, “tyglem cywilizacyjnych spotkań”, etc. Było esencją życia, energii, żywotności. Łodzie przemierzające jego wody niosły na swoich pokładach kupców, żołnierzy, pielgrzymów, misjonarzy, podróżników. Dziś Morze Śródziemne bywa obszarem innych jeszcze przemieszczeń. Dla ludzi uciekających z własnych krajów przed wojną i biedą, mare nostrum stało się źródłem nadziei; dla wielu z nich okazało się morzem martwym.

V. Wehikuły i ludzie

Auto-portret z kraksą | Paweł Drabarczyk
Wynaleźć samochód to wynaleźć wypadek samochodowy – przekonywał Paul Virilio. Wynaleźć samochód, to także, jak się okazało, wywrócić, a co najmniej zakwestionować dotychczasowy porządek: estetyczny, symboliczny, przestrzenny, a nawet porządek doświadczania sacrum. Dla Marinettiego, ryczący automobil był piękniejszy niż Nike z Samotraki. Kilka dekad później Barthes uznał auto za odpowiednik gotyckich katedr, obiekt niebiańskiego pochodzenia. W jakiej kondycji dojeżdża auto do czasów późnej nowoczesności? Co zostało dziś z dawnego entuzjazmu? Na ile żywe są założycielskie mitologie? Czy jesteśmy już świadkami zmierzchu bogiń, a coraz częściej powracający w popkulturze i sztuce motyw kraksy należałoby czytać jako nową formę obrazoburstwa?

Antropologiczny przegląd samolotu | Krystian Darmach
Przy pomocy antropologicznych kategorii i narzędzi "rozkręcę" samolot na części, by złożyć go z powrotem i spojrzeć na niego jako klucz do rozumienia globalnych procesów współczesnego świata; roli innowacji, wynalazku i technologii w kulturowej działalności człowieka, jej impetu i wpływu na życie w wymiarze codziennym, lokalnym, globalnym etc. Chcę pokazać samolot jako miejsce, latające muzeum nowoczesności, przestrzeń wolnej myśli i inwencji jako arcyludzkiego atrybutu człowieka. Samolot i lotnisko zostaną potraktowane jako ogniwa łańcucha ewolucji szeroko rozumianej komunikacji, pełnej zapożyczeń, interferencji i wynalazków.

Wanderlust – o coś tutaj chodzi | Magdalena Zych
Jest wędrówka piesza i niespieszna, chodźmy więc się przejść. Można pójść gdzie oczy poniosą, można tędy i owędy. Tego rodzaju zaproszenia budzą pewien smak, jaki pojawia się, gdy wstać od biurka, założyć coś od wiatru i wyjść, idąc przed siebie. Samo chodzenie daje się dziś poznać jako pociągający fenomen. Antropologia stara się wejrzeć w świat nowych wędrowców, przedkładających własne tempo nad wszelkie dostępne przyspieszania. Rzecz jasna, są miejsca gdzie od tysiącleci ludzie chodzą w ślad za nieboskłonem, i to im wystarcza. Dlatego zastanowimy się czy te dwa światy łączy jakaś nić.